FSO M20 Warszawa - kultowe auto miłośników polskiej motoryzacji

01-03-2021

Jedną z niezapomnianych legend polskiej motoryzacji w czasach PRL-u jest niewątpliwie samochód, który swoją nazwę przejął bezpośrednio od stolicy naszego kraju – FSO Warszawa. Tam też produkowany przez Fabrykę Samochodów Osobowych, wzorowany był na radzieckim aucie M20 Pobieda, średniej klasy pojeździe składanym w fabrykach od 1946 roku. Po przejęciu schematów od naszych wschodnich sąsiadów, dzięki polskiej myśli technicznej nasi specjaliści udoskonalili projekt, co zaowocowało licznymi odmianami oraz modernizacjami Warszawy na przestrzeni wielu lat.

FSO Warszawa swoją przygodę na polskich drogach zaczęła w roku 1951, kiedy to pierwszy egzemplarz owego auta znalazł swojego właściciela. Jako pierwszy samochód produkowany w naszym kraju seryjnie (po II wojnie światowej), szybko zebrał on grono zwolenników, którzy docenili jego niską cenę oraz solidne wykonanie. Największą uwagę przyciąga jednak wizerunek Warszawy, której prezentacja jest dość unikatowa.

Patrząc na standardowy model samochodu FSO Warszawa z profilu, dostrzec można olbrzymi kontrast pomiędzy wyprofilowanym przodem auta, a jego zaokrąglonym, pełnym tyłem, przywołującym na myśl niektóre modele powszechnie znanego Garbusa. Przód również prezentował się jako dość niezwykły design, okazując wybrzuszony środek, któremu towarzyszyły dwa okrągłe światła oraz znajdujące się pod nimi podłużne, metalowe zdobienia układające się w horyzontalne linie.

Dzięki decyzjom osób odpowiedzialnych za wygląd pojazdu oraz kontrast pomiędzy jego przodem i tyłem, całość prezentowała się nad wyraz dynamicznie, tworząc iluzję sportowego auta przy relatywnie niskiej cenie. Duża popularność i dostępność Warszawy pozwoliła na stworzenie wielu jej wariantów, które funkcjonowały jako ambulans, radiowóz czy chociażby taxi. Nie zabrakło również wersji pick-upowej, która pomagała pracownikom budownictwa czy produkcji przewozić materiały lub półprodukty. Koniec produkcji w FSO nadszedł dopiero w roku 1973, kiedy to bohater powyższego tekstu musiał zejść ze sceny na rzecz młodszego rekruta – Fiata 125p.